O mnie

Trochę o tym, kim jestem…

KALINKA JAKUBCZAK

Jestem reporterką i żeglarką już od wielu lat. Praktycznie odkąd sięgam pamięciom to żegluję.

Moja przygoda rozpoczęła się, gdy moi rodzice postanowili przenieść całe swoje życie na pokład jachtów, po to by zwiedzać, przeżywać, podróżować i poznawać. Miałam wtedy tylko kilka lat. Teram mam już 12 lat.

Moje życie wtedy bardzo się zmieniło i gdzieś głęboko we mnie jest trochę tęsknoty, jednak chyba najbardziej za przyjaciółkami i rodziną na lądzie. Podróże jednak dają mi też wiele radości. To jak wygląda teraz prawie każdy mój dzień, to jak treść fajnej książki podróżniczej.

Jeszcze kilka lat temu chodziłam do stacjonarnej szkoły, miałam przyjaciół mieszkających niedaleko, kilkoro członków rodziny, którzy często nas odwiedzali. Dziś mój dzień to podróże, to poznawanie, zwiedzanie, przeżywanie. Do szkoły już nie chodzę. Szkołę mam w moim komputerze. To szkoła on-line dla dzieci podróżników ORPEG. Przyjaciele przyjeżdżają raczej do mnie, chociaż też wielu z nich poznaję w miejscach, do których dopływam, a ponieważ płynę regularnie przez całe Morze Śródziemne i część Afryki Północno-Zachodniej, to do wielu z nich również regularnie zaglądam.

Niestety wraz ze zmianą mojego życia, zmienił się również dom, w którym mieszkam. Moim domem teraz jest jacht. Moim pokojem jest kajuta. Moim łóżkiem jest koja. Mesa to zarówno mój salon, jak i kuchnia – i tam też spędzam dużo czasu. W moim pokoju natomiast jest bardzo mało przestrzeni i miejsca, dlatego też nie mogę sobie pozwolić na gromadzenie ogromnej ilości pluszaków, zabawek, ale też jakichś pamiątek reprezentujących miejsca, w których byłam.

Moje najciekawsze i najfajniejsze pamiątki to wspomnienia. Jedyne jeszcze zbieram to zdjęcia, które teraz można przechowywać elektronicznie na minimalnej powierzchni. Wyobraźcie sobie, że nawet książki w większości mam w postaci elektronicznej. I to nie dlatego, że nie lubię książek. Kocham książki. Tylko dlatego, że na pokładzie jachtu panuje ogromna wilgoć i one bardzo szybko niszczą się. A gdy patrzę na tak zniszczone wspaniałe teksty, które już po roku wyglądają, jakby miały na lądzie 30 lat – po prostu jest mi ich szkoda. Dlatego książki też przechowuję elektronicznie. Wszystko to co mnie otacza, to wspomnienia oraz przeżycia, które wspierane przez szkołę, która również chciała, żebym dość często pisała wypracowania, bardzo często zapisuję. Wspomnienia te stanowią dla mnie dziś rodzaj odświeżenia historii, które przeżyłam już niedawno. A dziś te niedawne historie są już zakurzone i przykryte nowymi, jeszcze ciekawszymi historiami, które przeżywam. To właśnie ilość wspomnień, szkoła i rodzice bardzo mobilizują mnie do tego, żeby pisać i zapisywać, to co w danym momencie jest dla mnie bardzo ważne i szczególnie ciekawe. Jednocześnie wraz ze wsparciem wielu osób miłych i kochanych, które mnie otaczają, nauczyłam się, że te moje ciekawe wspomnienia i przeżycia, okazują się też interesujące i wartościowe dla innych.

Od pierwszego wpisu blogowego, od pierwszych wypracowań w szkole, powoli, powoli kierowałam się do tego, żeby zacząć pisać i prowadzić audycję.

Dziś już za mną napisanie pierwszej książki, która ukaże się jeszcze w tym roku w Polsce.

Mam za sobą również kilkadziesiąt audycji w Polskim Radiu Dzieciom, w których dzielę się informacjami oraz przeżyciami, które do tej pory zdobyłam podczas swojej wieloletniej podróży i żeglarstwa. Mam za sobą też trochę tekstów, które można również przeczytać o mnie w Internecie, a wierzcie mi – wszystkie te rzeczy bardzo satysfakcjonują. Najbardziej wspiera mnie w tym każdy wasz komentarz, który dociera do mnie. Bo przecież nie piszę po to, żeby schować swoje teksty w szufladzie, tylko po to, żeby podzielić się nimi z kimś innym. Bardzo ciekawe jest też dla mnie to, że po kilku miesiącach, po kilku latach, gdy wracam do starych audycji, lub też starych publikacji, uśmiecham się, bo nawet dla mnie są one ciekawe. Musicie mi wierzyć, że tak naprawdę pamiętam ducha, który mi przyświecał, gdy mówiłam lub pisałam Wam o tych ciekawych wydarzeniach, które mnie spotykały kilka lat temu. Ale naprawdę nasza pamięć jest zawodna i bez notatek wiele bym zapomniała. To, co się wydarzyło jeszcze kilka lat temu i było dla mnie wielkim przeżyciem, dziś jest dla mnie wspaniałą historią. Bo doświadczyłam tych przeżyć zaledwie kilka lat temu.

Muszę Wam powiedzieć, że osoby z którymi spotkałam się na swojej drodze, które wspierają mnie w publikacji audycji radiowych, a również w publikacji i napisaniu mojej książki, to wspaniałe osoby, bo podróżnicy i żeglarze są wyjątkowi. To osoby, które świadome tego, jak to trudne, rezygnują z komfortu po to, żeby przeżywać podczas podróży życie pełną piersią. Naprawdę tak jest, że po wielu dniach pływania, żeglowania w trudnych warunkach, gdy wracamy do portu, to jak osoby, które wracają z wspinaczki wysokich górach, lub z bardzo trudnych warunków, zupełnie innej przestrzeni – cieszymy się z tego, że pijemy herbatę, że jemy ciepły posiłek, a talerze nie uciekają nam ze stołu. O tym wszystkim i o tych doświadczeniach, które przeżywam dookoła siebie, regularnie Wam piszę i regularnie Wam opowiadam.

Serdecznie zapraszam do książki, która ukaże się za kilka miesięcy w Polsce, ale myślę, że będzie też dostępna dość szybko w postaci elektronicznej do przeczytania za granicą. Bo przecież podobnie jak Wy, ja również będę ją miała w domu w postaci elektronicznej. Zapraszam też do wszystkich swoich audycji, które regularnie ukazują się co tydzień o godzinie 10:45 w Polskim Radiu Dzieciom oraz do innych publikacji o moich przygodach, które co rusz gdzieś publikuję.

Audycje radiowe to wspaniała forma wyrażania dla Was informacji, bo mogę wam coś opowiedzieć i wyrazić swoje emocje. Ale artykuły, to wspaniały sposób na to, żeby przekazać Wam też treści, do których można wracać wielokrotnie, a jednocześnie można ją wzbogacić o zdjęcia. Wszystkie one łączą się i każde z nich ma zupełnie inną formę wyrazu. Osobiście bardzo się cieszę, że mogę nawiązać kontakt teraz z Polakami w Stanach Zjednoczonych.

Wiecie, bardzo wielu żeglarzy, wspaniałych, wyjątkowych podróżników z USA, bardzo często odwiedza pokład naszego jachtu. Bardzo wielu również żeglarzy i przyjaciół mamy w Kanadzie, stąd pozdrowię mojego przyjaciela Kapitana Chestera, który bardzo często odwiedza nas na pokładzie jachtu i bardzo go lubię.

Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do żeglarstwa.

Pamiętajcie, żeby przeżywać, żeby nasze życie było wyjątkowe, wystarczy jeden krok. Wystarczy się zdecydować.

Z pokładu jachtu wasza reporterka Polskiego Radia Dzieciom

Kalinka Kapitanka